Nieoczywiste rzeczy, które warto zabrać na szlak

Co zabrać na szlak

Nieoczywiste rzeczy, które warto zabrać na szlak

Buty i plecak, to oczywistość. Ale co jeszcze zabrać na szlak?

Szczotka, pasta, kubek, ciepła… A nie! To nie ta przygoda. Faktem jednak jest, że aby cieszyć się w pełni górskim urlopem, trzeba nieco przyłożyć się do kompletowania ekwipunku. Nie ma nic gorszego, niż zorientować się już na szlaku, że nie zabrałyśmy czegoś bardzo, bardzo, ale to bardzo ważnego. W internecie jest masa poradników, co warto spakować na taki wyjazd. Co wziąć ze sobą na szlak, ale również do pensjonatu, hotelu, czy schroniska, w którym będziemy nocować. Oczywiście najczęściej będą to wygodne buty, plecak, woda czy coś do jedzenia. Ale nie samą kanapką z konserwą żyje kobieta! Dlatego ktoś wreszcie musi głośno poruszyć temat nieoczywistych rzeczy, które warto na wędrówkę zabrać. Panowie takich kłopotów chyba nie mają, bo to, co niechętnie współpracuje przy pakowaniu, można śmiało upychać nogą, kontrolując może tylko stan szwów plecaka. Nasza dbałość o każdy detal sugeruje natomiast nieco inne podejście.

Ruszamy na wędrówkę

 

Co więc, poza oczywistymi rzeczami, warto zapakować na wycieczkę?

1. Krem.

Nie przeciwzmarszczkowy, chyba że zamierzacie randkować z góralami, ale przede wszystkim ten do opalania. Poparzeń słonecznych można nabawić się nie tylko leżąc plackiem na plaży, ale zwłaszcza wysoko w górach. Nawet w Tatrach warstwa atmosfery jest już cieńsza niż choćby nad morzem, a pędzące fotony mogą ładnie przypiec naszą skórę. Uwierzcie – wystarczy parę godzin na szlaku, by potem cierpieć całymi dniami.

2. Nakrycie głowy.

Kilka godzin w pełnym słońcu może zrobić z mózgu galaretę. A nawet jeśli nie, to z początkowymi objawami udaru łatwiej zgodzić się na wszystkie głupie pomysły naszych życiowych towarzyszy. Nikt by tego nie chciał! Warto więc chronić głowę, zwłaszcza że kapelusz czy kolorowa chusta, mogą stanowić atrakcyjny dodatek do naszego barwnego plecaka.

3. Dawka witamin.

Jednodniowe wycieczki, chociaż męczące, nie stanowią aż tak dużego obciążenia dla organizmu, jak kilkudniowy wyjazd. W lecie łatwo się jednak odwodnić, a woda nie zawsze jest w stanie uzupełnić utracone minerały i witaminy. Poza tym często nie mamy czasu na zdrowy posiłek, bo na szlakach spędzamy większość dnia. Warto pomyśleć więc o rozpuszczalnych tabletkach musujących z witaminami, które wrzucone do butelki z wodą, pomogą nam zniwelować negatywne efekty wysiłku.

4. Para skarpetek.

„A po co mi one, skoro już mam je na stopach”? – zapytacie zapewne. I to pytanie, na które odpowiedź nie jest tak oczywista. Nie wszyscy jednak dobrze znoszą trudy wędrówek i to mimo wygodnych butów. Stopa się grzeje, poci, a przez to czasami pojawia się ból czy odparzenia. Warto więc na postoju ściągnąć na chwilę buty, odpocząć i zmienić skarpety na suche. To naprawdę całkiem prosty sposób, by maszerowało się nieco przyjemniej.

5. Pusty worek

Chyba nie muszę przypominać, że wszystkie śmieci (nawet te organiczne, jak ogryzek po jabłku), zabieramy ze sobą z powrotem na dół. Dobrze mieć pod ręką coś, co może stanowić prowizoryczny śmietnik, w którym upchniecie wszystko to, co mogłoby wam zapaskudzić plecak. Wyobrażacie sobie papierek po roztopionym w słońcu czekoladowym batoniku, który beztrosko krąży w plecaku? Ja nie.

6. Parasol.

Żarcik. Zdecydowanie lepszym wyborem będzie choćby najtańsza peleryna przeciwdeszczowa. U podnóża gór dostaniecie je nawet w kioskach za kilka złotych. Oczywiście te najtańsze nie są zbyt wygodne, a i pewnie makijaż nieco ucierpi, niemniej pozwolą nam dotrzeć do mety wycieczki w nieco lepszym stanie, niż bez niej. W górach pogoda zmienia się naprawdę szybko, zwłaszcza w lecie.

7. Apteczka.

Uspokajam – apteczka turystyczna zupełnie nie przypomina tej samochodowej, więc nie trzeba się martwić o szukanie dodatkowego miejsca w plecaku. A po co ją zabierać? Nie chodzi nawet o wypadki, bo gdy spadniecie z grani, to szukanie grabarza… znaczy bandaża, będzie najmniejszym problemem. Chodzi nawet o drobne zacięcia czy otarcia, spowodowane na przykład obuwiem. Natomiast jeśli ciągle nie czujecie się przekonani, to warto zabrać przynajmniej plastry i coś przeciwbólowego. Rozsądnie dorzucić też bandaż elastyczny i jakiś środek przeciw biegunce. No co? Chyba nie chcecie, żeby jedna wizyta w kiepskiej knajpie zrujnowała wam cały urlop?

8. Powerbank.

Czasy, w których naładowany telefon służył nam tydzień, bezpowrotnie minęły. Jeżeli utrzymujecie kontakt ze światem, robicie na szlaku masę zdjęć, to warto upewnić się, że bateria w waszym modelu wytrzyma cały dzień. Na szlaku zdarzają się różne sytuacje i nawet jeśli same będziecie czuć się świetnie, to ktoś inny może potrzebować pomocy. Powerbank, to takie sprytne urządzenie, dzięki któremu uda się wam podładować smartfona nawet na szczytowej grani.

Dobre przygotowanie pozwala cieszyć się wędrówką

 

Wszystkie te przykłady wydają się z pozoru błahe, ale chyba nie muszę wam przypominać, jak działa Wszechświat. A działa on tak, że właśnie wtedy, gdy czegoś zapomniałyście, będziecie tego najbardziej potrzebować. W lecie pogoda w górach zmienia się wyjątkowo dynamicznie. Warto chronić się przed palącym słońcem, zabierając nakrycie głowy i stosując krem do opalania, ale wypada też pomyśleć o przelotnych opadach, zabierając pelerynę przeciwdeszczową. Coś przeciwbólowego może uratować nam skórę w nagłych przypadkach, a dawka witamin pomoże lepiej znieść trudy wycieczki. No, a kiedy już zadowolone i przygotowane staniecie na starcie szlaku, to załóżcie jedną z naszych górskich bransoletek i bawcie się dobrze! W końcu po to czeka się na urlop.

A wy, co dorzucicie do tej listy?

Brak komentarzy

Skomentuj

×